Zaloguj
Reklama

Badania kliniczne – szansa i ryzyko

Badania kliniczne – szansa i ryzyko
Fot. medforum
(0)

Uczestnictwo w badaniach klinicznych jest ważną, indywidualną decyzją, którą należy gruntownie przemyśleć. Zanim jednak pacjent zdecyduje się porozmawiać ze swoim lekarzem, może zapoznać się z ogólnymi zaletami i możliwymi skutkami ubocznymi udziału w badaniach. 

Po co badania kliniczne?

Pacjent biorący udział w badaniu może czerpać z niego korzyści zarówno typowo fizyczne, jak i psychiczne. Przede wszystkim ma możliwość otrzymać najlepsze istniejące w danym momencie lekarstwo, jak również wyższą niż przeciętna pomoc i obserwację medyczną.

Podwyższona wnikliwość medycznej analizy reakcji pacjenta związana jest z tym, że przy wprowadzaniu nowego leku badaczom zależy na tym, aby spojrzeć możliwie jak najbardziej wszechstronnie na jego działanie i wszelkie skutki uboczne.

Osoba biorąca udział w badaniu ma również szansę na wcześniejszą prewencję, diagnozę i leczenie nowotworów we wczesnym stadium. Jednocześnie można mówić o pewnym psychologicznym aspekcie wzięcia udziału w badaniach – u wielu osób rośnie wówczas poczucie wpływu na swoje życie i możliwy rozwój lub zatrzymanie choroby, nie bez znaczenia jest także fakt, że badani przyczyniają się do rozwoju nauki.

Efekty uboczne badań klinicznych - czy ryzykować?

Ryzyko jest związane z tym, że nowe leki wcale nie muszą być lepsze od istniejących i powszechnie stosowanych na medycznym rynku. Mogą także pojawić się nieoczekiwane efekty uboczne, nieraz nawet gorsze od tych wywoływanych przez bardziej tradycyjne metody leczenia.

fot. panthermedia

Co więcej, nowe leki mogą przynosić znaczne korzyści, ale wyłącznie u części pacjentów, na przykład spełniających kryteria możliwe do wykrycia dopiero w trakcie badań. Co więcej, udział w badaniach często wymaga dodatkowego zaangażowania i oznaczać niedogodności wykraczające poza tradycyjne sposoby leczenia.

Decyzja o wzięciu udziału w badaniu powinna być gruntownie przemyślana i dokładnie przedyskutowana z lekarzem prowadzącym. 

(0)
Reklama
Komentarze