Zaloguj
Reklama

Pacjenci z rakiem płuca – nie oceniaj – pomóż!

Autorzy: PAP media
Osłuchiwanie pacjenta
Fot. panthermedia
Osłuchiwanie pacjenta
(0)

Aż 80-90% zgonów z powodu raka płuca związanych jest z paleniem tytoniu, jednak rośnie liczba nowo zdiagnozowanych osób, które nigdy nie paliły - sięgając nawet 20%. Ostatnie lata przyniosły ogromny postęp w diagnostyce i leczeniu raka płuca, dzięki czemu znacznie poprawiły się rokowania pacjentów. Niestety nie idzie to w parze ze zmianą postrzegania społecznego osób chorujących na raka płuca.

Reklama

Wielokrotnie w dyskursie publicznym słyszy się słowa, że „każdy ma wybór czy pali, czy nie”. Osoby palące często same mówią, że palenie jest oznaką ich wolności wyboru. Czy aby na pewno? Takie stwierdzenie nie bierze pod uwagę, że palenie to uzależnienie, które ma różne przyczyny.

W wielu krajach badania socjologiczne potwierdziły, że wysiłki mające na celu zmniejszenie społecznej akceptacji dla palenia zaowocowały, co prawda, obniżeniem wskaźników palenia (np. Finlandia), jednak kampanie antynikotynowe, doprowadziły do niezamierzonej demonizacji raka i stygmatyzacji chorych – powiedział Szymon Chrostowski, prezes Fundacji Wygrajmy Zdrowie.

Rak płuca jest jednym z niewielu nowotworów, gdzie znamy tak silny czynnik predykcyjny jakim jest palenie papierosów. Około 90% osób ze diagnozowanym rakiem płuca to byli i obecni palacze tytoniu, 10% zaś to osoby, które nigdy nie paliły. Dlatego nie podejmowanie palenia lub jego najszybsze zakończenie może nas uchronić nie tylko przed rakiem płuca, oraz innymi nowotworami np. nerki, pęcherza moczowego – zaznaczył prof. Dariusz M. Kowalski, prezes Polskiej Grupy Raka Płuca.

Co niepokojące, tylko ok. 4% pacjentom podczas procesu diagnostyki i leczenia zaproponowano pomoc w rzucaniu palenia [1]. Jak wskazuje dr Magdalena Cedzyńska, kierownik Poradni Pomocy Palącym: Personel medyczny powinien mówić pacjentom po diagnozie, że rzucenie palenia ma sens. Odejście od nałogu palenia jest bowiem najsilniejszym predyktorem przeżycia, poza lokalizacją nowotworu i jego stadium. Drogie koleżanki i koledzy, kierujcie pacjentów na Telefoniczną Poradnię Osobom Palącym.

Wielu pacjentów nie ma świadomości, jak duży wpływ palenie może mieć na skuteczność terapii. W pierwszym momencie po diagnozie skupiają się na tym, aby jak najszybciej rozpocząć leczenie i na samej organizacji terapii – rzucenie palenia schodzi na dalszy plan – podkreśliła Aleksandra Wilk, koordynator Sekcji Raka Płuca Fundacji TO SIĘ LECZY.

Palenie po diagnozie grozi zaprzepaszczeniem efektów leczenia, szeregiem powikłań oraz możliwością rozwoju kolejnych pierwotnych nowotworów w innych lokalizacjach – zaznaczył prof. Kowalski.

Od kilku lat w Polsce funkcjonuje Program Wczesnego Wykrywania Raka Płuca [2], w ramach którego osoby palące tytoń mogą przebadać się profilaktycznie.

32% polskich pacjentów zadeklarowało, że było podmiotem stygmatyzacji. Stygmatyzacja i poczucie winy dotyka także osoby, które nigdy nie paliły. Palenie i zachorowanie na raka płuca ma tak silną konotację, że wszystkim nadaje się etykietę sam sobie jesteś winny. Pacjenci często obwiniają siebie i nie widzą sensu podejmowania dalszej diagnostyki i leczenia – mówiła Beata Pachońska.

Od kilku lat zaczęliśmy mówić o raku płuca jako o chorobie przewlekłej, obecnie jesteśmy w stanie zidentyfikować konkretne populacje chorych dzięki badaniom molekularnym, którzy odpowiedzą na celowane leczenie. Wielu naszych pacjentów nawet w stadium rozsiewu żyje 5-10 lat, mając włączone terapie ukierunkowane molekularne i immunokompetentne – podkreślił prof. Kowalski.

Piśmiennictwo
Reklama
(0)
Komentarze