Zaloguj
Reklama

Chorowałam na raka. Czy będę matką?

Autor/autorzy opracowania:


Chorowałam na raka. Czy będę matką?
Fot. ojoimages
(0)

Na nowotwory narządów rodnych choruje coraz więcej młodych kobiet, które nie zdążyły jeszcze urodzić dziecka. Czy choroba nowotworowa przekreśla szanse na macierzyństwo? Program „Jestem przy Tobie” powstał po to, by odpowiadać na najtrudniejsze pytania, jakie zadają osoby chore na nowotwory narządów płciowych. Zapytaliśmy eksperta w dziedzinie ginekologii onkologicznej – prof. dr hab. med. Mariusza Bidzińskiego – jak leczyć nowotwór, aby zachować płodność, jaki wpływ na płodność ma chemioterapia i jakie są szanse zajścia w ciążę po takim leczeniu.

Panie Profesorze, czy diagnoza „rak narządów płciowych” musi się od razu wiązać z niepłodnością?

Niekoniecznie. Jeżeli dzisiaj rozpoznajemy chorobę nowotworową, czy to będzie rak szyjki macicy, czy rak jajnika, to im mniejsze ognisko nowotworu, tym łatwiejsze leczenie z zachowaniem narządu rodnego. Mamy całą grupę pacjentek, które z rakiem inwazyjnym szyjki macicy, czyli takim, który jeszcze niedawno leczono bardzo radykalnie i usuwano narządy rodne razem z węzłami chłonnymi, dzisiaj mogą być leczone w taki sposób by zostały zachowane narządy rodne.

Ale, aby zastosować leczenie zapobiegające niepłodności, musi być wprowadzony odpowiedni zakres działań leczniczych, który daje gwarancję, że bezpieczeństwo pacjentki jest wysokie. Bo oprócz zakwalifikowania chorej
do takiego zabiegu, ważne jest jej bezpieczeństwo. Nie możemy zrobić czegoś mniej, jeżeli to ma przysporzyć więcej kłopotów.

Czyli są operacje onkologiczne oszczędzające narządy płciowe, aby uchronić przed niepłodnością?

Tak, w zależności od stopnia zaawansowania, można zrobić mniej radykalną operację, dając możliwość, żeby leczenie przebiegało bez większych problemów, a jednocześnie gwarancję, że nie zmniejszymy szansy na wyleczenie. W przypadku inwazyjnego raka szyjki macicy, w którym zmiany nowotworowe mają średnicę do 2 cm można stosować trachelektomię.

To jest zabieg polegający na usunięciu szyjki z fragmentami tkanek przyszyjkowych i z węzłami chłonnymi zlokalizowanymi w miednicy, ale zostawiamy trzon macicy, jajniki i jajowody. To daje gwarancję, że pacjentka może w przyszłości mieć dzieci.

Czy jest to metoda powszechnie stosowana?

Tak, już ponad 500 dzieci na świecie urodzonych jest po takim właśnie zabiegu. Więc nie jest to już eksperyment, ale metoda, która została zarejestrowana w procedurach medycznych. Tak samo po leczeniu raka jajnika. Też są kobiety, które rodzą dzieci. Bardzo ważną rzeczą w przypadku metod leczenia zachowujących płodność jest właściwe zakwalifikowanie chorej do odpowiedniego sposobu leczenia. Trzeba sprawdzić bardzo wiele punktów, które pozwolą nam powiedzieć: „ten przypadek można leczyć taką metodą, a ten przypadek wychodzi już niestety poza obręb standardów bezpiecznego leczenia”.


Bo czasem zastosowanie takiej metody może być czynnikiem  przyśpieszającym jakieś negatywne zdarzenia. Tu bardzo ważną rzeczą jest odpowiednie ustalenie jaki jest stopień zaawansowania choroby i jakie są reguły, które się w tym zakresie realizuje. Jeżeli osoba spełnia te kryteria, to można zaproponować leczenie oszczędzające. Na pewno jakaś grupa pacjentek może z takiego leczenia skorzystać.

(0)
Reklama
Komentarze